imprimer cette page
  Witold Gombrowicz - Polska wersja   Biografia   Biografia, rok po roku   Polska (1904-1939)
 
Zbliżenia : Gombrowicz, Polska, Polacy 

Siostra : Irena (Rena) Gombrowicz
Autor : Agnieszka Stawiarska

Jedyna siostra Gombrowicza przez całe nieomal życie pozostawała w cieniu matki, pod jej ogromnym wpływem. Ukończyła matematykę. Od młodego wieku angażowała się w działalność społeczno-dobroczynną w organizacjach ziemiańskich i katolickich. Aktywnie współpracowała z Kołem Młodych Ziemianek (które wchodziło w skład Akcji Katolickiej), była jego wiceprezeską, a przez pewien czas prezeską. Prezesowała również Kołu Byłych Platerek.


Zajmowała się opieką nad dziećmi (m.in. w Laskach) i ubogimi, prowadzeniem świetlic dla młodzieży oraz organizowaniem kursów i wykładów. Napisała szereg interesujących artykułów i recenzji książkowych do pisma Ziemianka, a także dla ważnego miesięcznika inteligencji katolickiej Verbum (m.in. ). W latach 30. pracowała w katolickiej księgarni „Verbum” w Warszawie. Całkowicie oddana życiu duchowemu i pracy na rzecz innych, zaniedbywała własne interesy i zdrowie.


Miała w sobie wiele dystynkcji i w tym przypominała matkę. […] Była jedyną osobą, na której cześć Itek [Witold] nie uprawiał humorystycznych występów. Ona zaś przejmowała się rzeczywiście jego sprawami i losami. […] Podobnie zresztą Itek martwił się o nią. […] Rena pozostała w mej pamięci jako konkretny i cielesny wyraz szczytów kultury obyczajowej bezpłodnie odchodzącego starego rodu. Pomimo obycia towarzyskiego była nieśmiała i od młodego wieku, jak się zdaje, bardzo poważna ; jednocześnie odczuwało się w niej coś jakby zahamowanie.
Tadeusz Kępiński, Witold Gombrowicz i świat jego młodości


W okresie powojennym zamieszkała z matką w Kielcach. Żyły w bardzo skromnych warunkach. Rena, tak jak przed wojną, pracowała w katolickiej księgarni. Witold z Argentyny wspomagał matkę i siostrę finansowo. Często do siebie pisywali, jednak nie wszystkie listy się zachowały. Rena przed śmiercią zniszczyła część listów brata ; „korespondowali ze sobą bardzo szczerze, nie chciała, żeby to wszystko wydostało się na światło dzienne” (Jaśniepanicz, J.Siedlecka). Zniszczyła też wszystkie jego listy do pani Gombrowiczowej. Zwrócił się do niej o to sam Witold, tak uzasadniając swą prośbę w liście do siostry : „Jak wiesz, pisząc do Matki, musiałem bardzo się ograniczać i nieraz nawet deformować rzeczywistość”.


Po śmierci matki w roku 1959 Rena przeniosła się do Radomia, do rodziny Jerzego. Od kilku lat chorowała już na ciężką astmę, którą potęgował jej stan chronicznego przepracowania i ciągłego borykania się z biedą. Zmarła niedługo po matce, w roku 1961.


Witold bardzo cenił Renę. Byli do siebie bardzo podobni, choć z pozoru stanowili zupełne przeciwieństwo. Darzył ją szacunkiem i sympatią, a ich korespondencja powojenna świadczy o znacznej bliskości duchowej rodzeństwa. Rena w młodości krytycznie odnosiła się do twórczości brata, jednak w starszym wieku zaczęła się traktować poważniej. Poruszyły ją zwłaszcza rozważania o katolicyzmie w Dzienniku.


Witold o siostrze :


Moja siostra była w wierze trudna, wysilona, skoncentrowana, był to katolicyzm, jak byśmy dziś powiedzieli […] To był katolicyzm już nowoczesny. Nie ulega wątpliwości zresztą, że miała najsilniejszy charakter z nas wszystkich „To nie moja wina, że urodziłam się w sferze zamożnej – broniła się moja siostra - Każdy musi żyć tam, gdzie go Bóg umieścił. Ale to moje życie nie powinno być łatwiejsze od tamtego życia, niższego, ja powinnam w każdym razie żyć dla tamtego życia. Nie idzie o zlikwidowanie mego stanu posiadania, tych wartości, do których otworzyło mi dostęp staranniejsze wychowanie, a o to, żeby inni mogli z niego korzystać.” I wierna swym matematycznym inklinacjom, dodawała : No, powiedz, czy to nie jest logiczne ? Tej swojej logice pozostała wierna całe życie. Była pracowita, obowiązkowa, skrupulatna, oddana pracy społecznej, dbała o najpełniejszą wydajność, zresztą skromna i cicha.
Wspomnienia polskie


Mogę Cię zapewnić, że masz we mnie przyjaciela, który Cię rozumie i ceni. W żadnym wypadku katolicyzm nie może nas dzielić. Ja też nie jestem od tych spraw tak daleki.
List do siostry, 1957


To była dramatyczna egzystencja i jakaś zduszona, zmniejszona, ona nigdy nie zdołała zaistnieć w swojej prawdziwej skali.
List W. Gombrowicza do Jerzego Zawieyskiego, 1961

Contact : info.fr@gombrowicz.net